„The blue resonance” – recenzje

blue resonance 4
fot. Violetta Kaszubowska
fot. Violetta Kaszubowska

Fascynujący spektakl zaprezentowała Anna Haracz, artystka, którą nie zawaham się określić mianem wybitnej. W „The Blue Resonance” zaprezentowała dogłębną świadomość ciała, mistrzowską swobodę w korzystaniu z rozmaitych technik tańca, umiejętną pracę również głosem (co bywa przydatne także w teatrze tańca), wreszcie – poczucie humoru i dystans wobec samej siebie. Najpierw pięknie budowała dramaturgię spektaklu i stopniowo przyciągała uwagę do granic niemal hipnotycznych, by w finale w sposób naturalny, bez popadania w autoparodię rozładować narosłe napięcie, nie sprzeniewierzając się przy tym klimatowi całego przestawienia. Bardzo chciałbym częściej oglądać ją na Spotkaniach.

Andrzej Z.Kowalczyk Kurier Lubelski

Natomiast w pracy Anny Haracz The Blue Resonance odnaleźć można nawiązania do jogi, połączone ze śpiewem i monologiem opisującym ruch, który zdarzy się za chwilę. Taniec artystki w opasce na oczach, odbywający się z udziałem widzów z publiczności pokazuje rolę, jaką w naszym życiu spełnia poczucie bezpieczeństwa. Otaczanie opieką, obrona, osłanianie, tworzenie przestrzeni swobody – to prosta, ale bardzo ujmująca metafora, w której taniec staje się symbolem wolności – najpełniejszej wtedy, kiedy otacza nas mur troski tych, na których możemy polegać.

Anna Koczorowska, taniecpolska.pl ( XVI Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca Lublin 6 – 11 listopada 2012 roku, organizatorzy: Centrum Kultury w Lublinie i Lubelski Teatr Tańca )